Gorąco i mokro

3207 Nie, nie, to nie to o czym myślicie 😛 Ale po kolei. Weekend jak to weekend – zaczął się w sobotę. Wtedy to mieliśmy pojechać na narty do...
  • 29 stycznia, 2009
  • Michał Górecki

Koniec wakacji

Tak, wiem, wiem, wiem. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Moje lenistwo spowodowało, że nie napisałem nic od… nawet nie chcę liczyć od kiedy. Dziękuję za popędzanie – to...
  • 17 grudnia, 2008
  • Michał Górecki

Jingle bells

2983 Mokro i mroźno na przemian. Biało. Liści na drzewach już praktycznie nie ma. Tak to prawda. Od ostatniego wpisu minęły prawie trzy tygodnie. Co mam na swoje usprawiedliwienie?...
  • 26 listopada, 2008
  • Michał Górecki

Assasin’s Creed

Są różne sposoby na to aby przestać czuć się w nowym kraju jak turyści. Mogą one być powiązane z zakupem domu, z jego urządzeniem, czy choćby… ze zderzeniem się...
  • 19 listopada, 2008
  • Michał Górecki

Zjadłszy śniadanie

Uczę się francuskiego. To chyba już wszyscy wiecie. Mam dwa miesiące niczym nie zakłóconego spokoju i oczekiwania na permit – pozwolenie na pobyt. Bez tego właściwiie wszystkie moje starania...
  • 17 listopada, 2008
  • Michał Górecki

Denis the Menace

2944 Wszystko zaczęło się od doła Marysi. Ot taki sobie dół – może zawirowanie kobiecego pierwiastka (który zapewne nigdy nie zostanie odkryty), a może “culture shock” – nie wiem....
  • 11 listopada, 2008
  • Michał Górecki

Independence Day

2866 Na 90 lecie niepodległości przylecieliśmy do kraju. Wizyta niestety dość krótka, ale intensywna. Najpierw dwa dni w górach, a potem odbiór Denisa. Ale o nim później. Przylot do...
  • 5 listopada, 2008
  • Michał Górecki

Saga O Ludziach Lodu

2749 Nie, nie o Szwajcarach. O wikingach oczywiście. Ale to za chwilę 🙂 W Szwajcarii nie dzieje się nic wielkiego. Ot – kolejne deszczowe dni przyprawiające o jesienną deprechę....
  • 30 października, 2008
  • Michał Górecki

Plucha

Pada. Wydaje się, że pada od zawsze, choć to kilka dni dopiero. Ale non stop, bez najmniejszej przerwy. Nie żadna ulewa, wichura, czy burza. Zwykły, nudny, powolny i nieubłagany...
  • 25 października, 2008
  • Michał Górecki

Home sweet home

Powoli przestaję czuć się tu jak turysta. Co prawda nie minęły jeszcze nawet 3 tygodnie (a tyle byłem maksymalnie za granicą do tej pory – w Angli, Hiszpanii czy...

One night in Paris ;)

1609 Po szybkim ogarnięciu się na miejscu wyruszamy na weekendową wycieczkę do Paryża. Niestety nasz dobry przyjaciel Gilles akurat w ten weekend będzie nieobecny – a szkoda. Każdy kto...
  • 9 października, 2008
  • Michał Górecki

Tysiąc mil, tysiąc mil…

Była kiedyś taka piosenka, zresztą trochę głupio przetłumaczona z Hundred Miles.Głupio, bo tłumaczowi miało pasować rytmicznie, a że z setki zrobił się tysiąc… To już nieważne 😀 Nieważna też...

Turcja – The End

Ostatni dzień w Turcji to jeszcze trochę opalania i odkładane na ostatni dzień zakupy. Kupiliśmy fotele (beanbagi), trzy witrażowe lampki i jeszce kilka małych miseczek z Cini. Z jednej...

Day 13 – Sail, ho!

Dzisiaj ostatnia atrakcja – rejs po 12 wyspach. Była na tyle udana, że z powodzeniem może być uznana za godnie zamykającą naszą wykupioną serię atrakcji. Zaczęło się trochę nerwowo...

Day 12 – Sukru

Dzisiaj Sukru zabiera nas na wycieczkę. Zupełnie prywatnie i z dobrej woli. Przychodzimy do biura Seaside i wsiadamy do jego Renault Broadway. Prawdę mówiąc nie miałem nawet pojęcia, że...

Day 9 – Europa, Europa!

Pobudka znowu za wcześnie. Jak tu człowiek ma wypocząć? Autokar spóźnia się, Brytyjka czekająca z nami sieje panikę mówiąc, że ostatnio autokar nie przyjechał i wycieczka nie odbyła się....

Day 7 – Plusz Calcium

Śniadanie (jajko, oliwki, ser, heh) i jedziemy do Pammukale. Nazwa “Bawełniany zamek” jest trochę myląca, bo choć wokoło rosną pola bawełny, to nie o nią zupełnie tu chodzi. Pammukale...

Day 6 – Metropolis

Jedziemy właśnie autokarem z Efezu do Pammukale. Na dziś wystarczy zwiedzania, zaraz dojeżdżamy do hotelu. Obudziliśmy się o 5 rano, Marysia wstała 10 minut później, ja oczywiście 10 minut...

Day 4 – Blue Lagoon

Dzisiaj wybraliśmy się do Błękitnej Laguny. To podobno największa atrakcja na zdjęciach, wizytówka Turcji, itp. Ot, kawałek zatoki (zupełnia jak Zatoka Szczecińska, mylnie nazywana zalewem, gdyż jak wiadomo Szczecin...

Day 2 – Get ready…

Siedzimy sobie właśnie na plaży, a może nad plażą. Jest godzina 19:30. Nad plażą biegnie asfaltowy pas używany jako deptak, a także lądowisko dla paralotniarzy. O nich dzisiaj więcej...

Day 1 – Arrival

Najgorsza jest pobudka. Szczególnie wtedy gdy śpisz poniżej 5 godzin – wtedy czujesz fizyczny ból odrywania twarzy od poduszki, a sen miesza się z rzeczywistością i przez chwilę masz...
  • 14 września, 2008
  • Michał Górecki

Jedzenie i ludzie

Zanim zacznę, jeszcze kilka słów o ruchu drogowym. Nadal nie mogę wyjść z podziwu jeśli chodzi o płynność ruchu. Tu naprawde wpuszcza się każdy jadący z boku samochód. Po...
  • 11 września, 2008
  • Michał Górecki

Pierwsze wrażenia

Obiecałem sobie że nie będe bezkrytycznie zachwycał się wszystkim. Na pewno jest czym się zachwycać, ale musze przecież zachowac równowagę. O takie sklepy na przykład czynne są tylko do...
  • 11 września, 2008
  • Michał Górecki

Genewa – przyjazd

No i (Górecki nie zaczynaj zdania od "no i"!) jestem na obcej ziemi. Prędzej niż przypuszczałem. Nie będę jednak accountem zdalnie – będę zajmował się nowymi klientami i tworzeniem...
  • 20 sierpnia, 2008
  • Michał Górecki

Genewa – wstęp

Na starcie winien jestem jakieś intro. Propozycja emigracji padła już jakoś w marcu. Nie była to decyzja łatwa – szczególnie dla mnie. Może wydawać się to dziwne – w...

Wróciliśmy

No i koniec. Siedzimy sobie pod kocem, w domu, w Warszawie. Za oknem 6 stopni – najgorzej było przy wyjściu z samolotu. Tam ponad 30 – tu mroźny wiatr....

D14 – Ostatki

Koniec. Co tu pisać. Nie będę marnował czasu przy kompie! Jeszcze na chwilę na plażę! Jeszcze do wody! Ehhh. Jutro wyjazd!;( ;(

D13 – Waikiki

Rano plaża. Ostatni dzień, kiedy mogliśmy pobyczyć się na niebiańskiej plaży. Dużo nie ma co pisać, leżenie, leżenie, leżenie. Ale jakie widoki! Eh. Mnie oczywiście poniosło i porobiłem trochę...

D11 – North & south

Dzisiaj wycieczka na samo południe wyspy, razem z Sylwią i Adamem. Było na prawdę niesamowicie, zdjęcia mówią same za siebie. Szczególnie wyprawa do Cofete, przez góry! Przedtem jednak odwiedziliśmy...

D10 – Sun of a Beach

Dzisiaj przede wszystkim są urodziny Marysi 🙂 Dostała prezent (który ma za długie uszy 😛 ) po czym wypożyczyliśmy rowery i pojechaliśmy wreszcie na plażę. Bajka! Kolory jak na...

D9 – Thomson Superfamily

Dzisiejszy dzień określają chyba idealnie słowa piosenki – "Myślę, że nie stało się nic". A na dowód tego niech będzie fakt, że nie zrobiłem ŻADNEGO (!!) zdjęcia. Szok! Thomson...

D8 – Fuerteventura

Dzisiaj wielki dzień. Koniec pobytu na Lanzarote i transfer na Fuerteventure. Jeszcze wczoraj cieszylismy się ze zmiany i mówiliśmy, że to bardzo dobrze, że wyjeżdżamy bo zanudzilibyśmy się tu...

D7 – Puerto del Carmen

Jako, że jutro już opuszczamy wyspę postanowiliśmy odwiedzić jescze jedno spore miasteczko – Puerto del Carmen. Tak na prawde chcieliśmy jeszcze odwiedzić centrum handlowe koło Playa Blanca, gdzie znajduje...

D6 – Gotowanie

Dzisiejszy dzień także spędziliśmy na beztroskim byczeniu się. Nie chcieliśmy jednak wydawac 8€ na leżak i parasol, postanowliśmy pozwiedzać jeszcze miasteczko, jako że nasz pobyt tu powoli dobiega końca.Zdecydowaliśmy...

D5 – Soo

Wyprawa zaczęła się od wypożyczenia samochodu. Kusiło mnie kangoo, ale kosztowało zbyt dużo, więc wypożczyliśmy samochód klasy B (2 od końca cenowo) czyli dresiarski VW POLO 🙂 Zaczęliśmy nasz...

D4 – Byczenie

Dzisiejszy dzień upłynął nam na słodkim lenistwie. Na początku, jak widać na zdjęciach korzystaliśmy z basenu hotelowego, później poszliśmy nad ocean. W sumie nic ciekawego – jak wczasy w...

D2 – Arrecife

Dzisiaj wybralismy się do stolicy – Arrecife. Okazało się, że tam jest najbliższy kościół. A niby kraj katolicki… Ale przedtem wzięliśmy udział w odprawie zorganizowanej przez biuro podróży. Mogliśy...

D1 – Przylot

Kiedy jako mały gnojek wyjeżdżałem z rodzicami do Grecji na wakacje (a było to w takich czasach, że większości z czytelników nie było na świecie) zostałem postawiony przed dość...
  • 28 września, 2007
  • Michał Górecki

Już po!

No i po ślubie i weselu. Co więcej, właśnie mija pierwszy tydzień małżeństwa. I jak? Ano oczywiście świetnie. Nawet pomimo tego, że Mary ma mnóstwo pracy w związku z...
  • 21 sierpnia, 2007
  • Michał Górecki

Zapraszamy!

Wszystkich serdecznie zapraszamy na nasz ślub, który odbędzie się 22 września 2007 roku o godzinie 15.00 w kościele św. Jacka (oo Dominikanów), w Warszawie, przy ulicy Freta 10. Detale...
  • 16 lipca, 2007
  • Michał Górecki

First things first

W końcu udało nam się założyć naszą ślubną stronę. Bacząc na fakt, że zaproszenia są już od jakiegoś czasu wydrukowane – to spory sukces :] Na stronie znajdziecie wszelkie...