Image

szpital bródnowski

Lila na świecie cz 2.

By  •  Życie

3. Poród

Kiedy zaczął się poród postanowiłam nie jechać od razu do szpitala, bo po pierwsze bałam się, że mnie odeślą do domu i będę tak co godzinę krążyć z domu do szpitala i z powrotem, a po drugie (i co straszniejsze) bałam się, że jak mnie jednak nie odeślą to mnie podłączą do KTG, kroplówki, wbiją mi rurę w kręgosłup i będę przez 5 godzin unieruchomiona na niewygodnym łóżku. Poszłam sobie na krótki spacerek (3km), (Michał: ja wiem że małżonka moja ma tendencję do zapominania o mnie ale na spacer poszedłem też JA w dodatku bez czapki myśląc że to tylko wokoło domu – mróz minus 20, a moja fryzura wyjątkowo mnie nie chroni. Masakra!) odkurzyłam dom i radośnie rzuciłam do małżonka, że czas mi się kończy.

Read More

Lila na świecie cz.1

By  •  Życie

Dwa miesiące temu zostałam mamą po raz drugi. Ze względu na to, że pierwszy raz rodziłam w klinice w Szwajcarii a za drugim razem w państwowym szpitalu w Polsce (i to takim, który ma raczej złą opinie wśród przyszłych mam) postanowiłam podzielić się z innymi moim doświadczeniem po to, żeby po pierwsze pokazać, że za granicą można urodzić w luksusowych warunkach, na które stać każdego ubezpieczonego Szwajcara (czyli na przykład naszego sąsiada hydraulika z Petit Lancy) a po drugie, żeby trochę odczarować Szpital Bródnowski, który wbrew powszechnym opiniom jak najbardziej nadaje się do rodzenia dzieci 🙂

Read More