Po pierwsze wróciliśmy jeszcze raz na naszą ulubioną plażę Agios Fokas i tam po raz trzeci oddaliśmy się ostatecznemu chillowi.
Po drugie poznaliśmy więcej dzieciatych znajomych z Polski i ostatnie chille basenowo-plażowe upływały nam na rozmowach o wszystkim i o niczym.
Po trzecie wreszcie stwierdziliśmy, że nie ma co narzekać, bo już za kilka dni będziemy marzyć o tym żeby choć na chwilę położyć się nad basenem, czy morzem i nie robić nic :]


