Kategoria: 2016 Chorwacja

  • Day 6 i 7 – Kto zjada ostatki…

    Trogir jest znacznie mniejszy niż Dubrovnik, ale bardzo malowniczy. Znajduje się w nim targ owocowo warzywny i targ rybny, na które to wybieramy się  po dość później pobudce. Kupujemy pamiątki dla rodziny, kilka świeżych kalmarów na sałatkę i zaczynamy ostatni dzień błogiego lenistwa. Jutro o tej porze będziemy już mknąć w stronę Polski 🙁 Kręcimy […]

  • Day 5 – Rekord

    Day 5 – Rekord

    Zasypiam po wachcie około 4.30. Słyszę jeszcze odgłos zbijanej szklanki na pokładzie i zamiatanie szkła – nie wiem sam czy to już sen, czy rzeczywiście kolejna wachta coś strąciła. Budzę się rano, ale postanawiam jeszcze trochę dospać. I jeszcze. I jeszcze. Nic nie słyszę, nie wie co się dzieje. Fale są coraz większe, nie słyszę […]

  • Day 4 – Nocna wachta!

    Day 4 – Nocna wachta!

    Budzimy się w malowniczej zatoczce i postanawiamy zjeść śniadanie w restauracji i napić się dobrej kawy. To dobra decyzja – nie wiemy jeszcze wtedy, że dziś nie zobaczymy cywilizacji. Płyniemy wzdłuż wyspy na której znajduje się rezerwat. Nie mamy zasięgu sieci, ale po co nam zasięg? 🙂 Nie dzieje się nic. To niesamowite jak różnych […]

  • Day 3 – Gra o Tron i gościnna zatoka

    Day 3 – Gra o Tron i gościnna zatoka

    Cały nasz rejs jest w dużej mierze przepełniony pływaniem na silniku. A to z tego powodu, że kategorycznie chcieliśmy zobaczyć Dubrovnik, który leży rzeczywiście kawał drogi od Splitu. Generalnie są trzy punkty startowe w Chorwacji, która to jest dość rozciągniętym brzegowo krajem. Zadar na północy, Split w połowie i Dubrovnik na południu. My choć startowaliśmy […]

  • Day 2 – Na King’s Landing!

    Day 2 – Na King’s Landing!

    Zawsze bawiło mnie trochę słuchanie szant. To znaczy lubię je bardzo, ale wiecie – sztormów ryk, groza burz, wielorybów cielska i inne takie. A w rzeczywistości mazurskie szuwary, piwko i kiełba z ogniska. Na morskich rejsach na których byłem jest w sumie podobnie. Zamiast szuwarów co prawda malownicze wysepki, a i przekąski nieco inne, ale […]

  • Day 1 – Formuła 1. Split – Korcula.

    Day 1 – Formuła 1. Split – Korcula.

    Budzimy się wcześnie. Trochę z powodu naszych planów, trochę z przyzwyczajenia – rodzice dobrze wiedzą, że nie da się zaprogramować na wolny dzień – właśnie wtedy gdy możesz się wyspać, budzisz się jak na złość zbyt wcześnie. Bierzemy ręczniki i kosmetyczki i idziemy na szybki prysznic do mariny. Plany są ambitne, ale zanim o nich […]

  • Day 0 – Na południe bez dzieci

    Day 0 – Na południe bez dzieci

    Są ludzie nielubiący upałów. Z tego, czy innego powodu wolą deszcz, chłód, wolą siedzieć w ortalionie patrząc się na jesienny wiatr smagający gałęzie drzew, niż wygrzewać się gdzieś na słońcu. I ja to po części rozumiem. Kocham jesień, szczególnie wczesną, kiedy drzewa zaczynają mienić się wszystkimi możliwymi kolorami, kiedy doceniasz każdy promień słońca. Lubię nawet posiedzieć […]