Image

ser

Vacherin au four

Dzisiaj poszedłem po hardkorze. Byłem w sklepie zrobić podstawowe zakupy, kiedy lodówka z wielkim napisem PROMOCJA (nigdy jej nie omijam) pokazała mi zestaw z serem. Nie, przepraszam, zanim lodówka pokazała, poczułem smród. Do smrodu sera jestem przyzwyczajony, w końcu to Szwajcaria. Ale tym razem było hardkorowo.

Muszę wyjaśnić, że generalnie lubię eksperymenty. Niektóre – jak na przykład przegrzebki – wychodza mi na dobre. Ba, przegrzebki spróbowała nawet ostatnio Marysia „inżynier-Mamoń-ojem-potrawy-które-już jadłam” Górecka 🙂 Inne, jak choćby ostrygi były nieudane.

Read More

Raclette

Dziś kolejny szwajcarski przysmak „towarzyski”. Aż dziwne, Szwajcarzy nie kojarzą się zbytnio z byciem towarzyskimi – a to błąd. Może na początku są dość zamknięci, ale kiedy się z nimi człowiek zaprzyjaźni – to na zabój. Są wtedy wierni jak Gwardia Szwajcarska 🙂

Do raclette potrzebna jest przede wszystkim specjalna maszyna. No może z tą maszyną to przesadziłem – urządzenie.

Read More

Fondue moitié-moitié

Fondue jadłem pierwszy raz u przyszywanej ciotki, jakoś w wieku kilkunastu lat i muszę przyznać, że od razu mnie zafascynowało. Ktoś wychowany w erze zapiekanek po prostu MUSI uwielbiać stopiony żółty ser, a pomysł jedzenia jego bezpośrednio z garnka wydaje się wręcz fascynujący. Dziś gdy mieszkam w Szwajcarii jedzenie fondue jest czymś zupełnie naturalnym. Wszak Szwajcarzy twierdzą że to ich wymysł (doprowadzając do wściekłości sąsiadujących z nimi francuskich Sabaudczyków którzy też uważają się za wynalazców fondue). Zresztą to naprawdę bardzo towarzyskie danie. Można je serwować zarówno na imprezie jak i na romantycznym wieczorze we dwoje. A jaką frajdę stanowi dla dzieciaków!

Read More