Image

2013 La Palma

La Palma – podsumowanie
4 lata ago

La Palma – podsumowanie

Kiedy dwa tygodnie lecieliśmy w kierunku La Palmy, nie wiedzieliśmy jeszcze do końca co nas czeka. Miało być bardziej dziko i mniej turystycznie niż na pozostałych Wyspach Kanaryjskich. I rzeczywiście …
Read More

Day 14 – W środku wulkanu, niebo z westernu
4 lata ago

Day 14 – W środku wulkanu, niebo z westernu

Dziś nasz przedostatni dzień, postanowiliśmy więc wykorzystać go aktywnie i przejść się szlakiem, który biegnie w środku wulkanu. Ale jeśli właśnie wyobrażasz sobie ciemność, płynącą lawę i inne piekielne klimaty, to nie możesz być dalej od rzeczywistości. Chyba, że masz na myśli ciągle czynny wulkan, jak Stromboli we Włoszech. Ja mówię o czymś zupełnie innym 🙂 Read More

Day 13 – Wspinaczka wąwozem i wielkie fale
4 lata ago

Day 13 – Wspinaczka wąwozem i wielkie fale

Rano wciąż czuliśmy mięśnie po przedwczorajszej wyprawie w góry, ale stwierdziliśmy, że wystarczy już wygrzewania mięśni na słońcu i zdecydowaliśmy się rozgrzać je na szlaku. Wybór padł na wąwóz Los …
Read More

Day 11 – Szlakiem pomiędzy wulkanami
4 lata ago

Day 11 – Szlakiem pomiędzy wulkanami

Poprzednie dwa dni nicnierobienia służyły nam przede wszystkim do zbierania sił – otóż od samego początku planowaliśmy przejść pieszo połowę wyspy, w dodatku granią. To wytyczony szlak nazywający się „Ruta de los Volcanes”. I to właśnie nam się udało, choć nie było wcale tak proste jak mogłoby się wydawać. Jak już pisałem La Palma ma ok 40 km długości, my zdecydowaliśmy się przejść ją od środka na południe. Read More

Day 8,9 – Nic.
4 lata ago

Day 8,9 – Nic.

Oddaliśmy samochód. Koniec jeżdżenia po wyspie, koniec mojej przymusowej abstynencji od rana do wieczora. Po raz kolejny postanowiliśmy po prostu powegetować. Nie ma więc zbyt wiele materiału do opisania oprócz …
Read More

Day 7 – Spacer po czarnej mące
4 lata ago

Day 7 – Spacer po czarnej mące

Dziś ostatni dzień z samochodem. Postanawiamy więc zrobić górski rekonesans (chcemy później trochę pochodzić po górach) i odwiedzić plażę o której mówiła nam Karolina, a także podjechać do naturalnych basenów …
Read More

Day 6 – Najczystsze niebo świata
4 lata ago

Day 6 – Najczystsze niebo świata

Nie wiem, czy wiecie, ale niebo nad La Palmą jest jednym z najczystszych na świecie. Po pierwsze nie ma tu zupełnie zanieczyszczeń powietrza, po drugie dzięki specjalnie przyjętym uchwałom, nie …
Read More

Day 5 – Dwa targi, dwa wulkany i czarna plaża
4 lata ago

Day 5 – Dwa targi, dwa wulkany i czarna plaża

W niedzielę po drugiej stronie wyspy, w Los Llanos, odbywają się dwa targi, więc postanowiliśmy się na nie wybrać. Pogoda zrobiła się już zupełnie wakacyjna, a front zszedł z gór …
Read More

Day 4 – W poszukiwaniu ludzi
4 lata ago

Day 4 – W poszukiwaniu ludzi

Senne miasteczka są dla nas ciągle tajemnicą. Okazało się, że nie tylko dla nas, ale o tym napiszę później. Kiedy zwlekamy się z łóżek, zjadamy śniadanie i docieramy do jakiegoś …
Read More

Day 3 – Ucieczka przed deszczem
4 lata ago

Day 3 – Ucieczka przed deszczem

Pada. Serio. Może to wasze życzenia aby nas ukarać za wrzucanie zdjęć z plaży, a może po prostu fakt, że La Palma jest dość górzysta, a gdzie są góry tam musi być deszcz. Chmury, których nad oceanem nie brakuje, wspinają się i opadają trafiając na przeszkody i tworzą mgły, skraplają się i przysłaniają słońce. Raz mniej, raz bardziej. Tym razem jest chyba to „bardziej”. Read More

Day 2 – Wielka Improwizacja
4 lata ago

Day 2 – Wielka Improwizacja

Mieliście kiedyś Syndrom Dnia Drugiego? To taki moment po przyjeździe kiedy wszystko cię denerwuje. Masz jeszcze na sobie brud przywieziony z domu (no dobra, resztki jeśli umyłeś się pod koniec …
Read More

Day 1 – Wolność. Konstrukt.
4 lata ago

Day 1 – Wolność. Konstrukt.

Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Jak bardzo byś się nie starał dojrzeć do tego wcześniej, po prostu ci się to nie uda.. Nie będziesz na odpowiednim poziomie doświadczeń życiowych, nie …
Read More

Day 0 – Kanary po raz czwarty
4 lata ago

Day 0 – Kanary po raz czwarty

Pobudka jak zwykle odbyła się zbyt wcześnie. Tym razem spaliśmy tylko trzy i pół godziny – plan przygotowania wszystkiego wcześniej jak zwykle nie wypalił – za dużo jest dogrywania, odpisywania, ustawiania, umawiania… Samolot odlatywał o 7.40, na lotnisku trzeba więc być około 6, aby jeszcze odebrać dokumenty podróży. Teoretycznie można przyjechać nieco później, ale korki przy kontroli bagażu są zawsze na Okęciu legendarne. Dodatkowo ja w trybie „zombie” zapomniałem z domu aparatu, ten więc musiał być dowieziony taksówką. Udało się. Urlop bez lustrzanki byłby niepowetowaną stratą, w sumie używam jej już prawie tylko podczas wyjazdów. Read More