Ostatnie dni potraktujemy wyjątkowo hurtowo i minimalistycznie, bo niestety zbyt wiele już w nich się nie wydarzyło. To i tak cud, że większość pobytu była na tyle ciekawa, że udało się dywersyfikować nasze dni, niestety końcówka była wybitnie plażowo-basenowa. Choć na pewno nie nudna!

Po pierwsze wróciliśmy jeszcze raz na naszą ulubioną plażę Agios Fokas i tam po raz trzeci oddaliśmy się ostatecznemu chillowi.

Po drugie poznaliśmy więcej dzieciatych znajomych z Polski i ostatnie chille basenowo-plażowe upływały nam na rozmowach o wszystkim i o niczym.

Po trzecie wreszcie stwierdziliśmy, że nie ma co narzekać, bo już za kilka dni będziemy marzyć o tym żeby choć na chwilę położyć się nad basenem, czy morzem i nie robić nic :]