Oryginalna nazwa tej potrawy to oczywiście Eggs Benedict, ale Soo swoim dowcipem natchnął mnie do tej nieco humorystycznej wersji  polskiej nazwy 🙂 To kultowa potrawa śniadaniowa  pochodząca z USA. Szykowałem się do niej od dłuższego czasu, ale wreszcie się odważyłem. Na kolację rzecz jasna, bo rano nie mam czasu jej przyrządzać. Chyba że w niedzielę lub sobotę – polecam. Podobno potrawa ta to wspaniały energetyk po porannym seksie lub… doskonałe wynagrodzenie dla tych którzy go nie doświadczyli 🙂 Uwaga – wymaga dość dobrej koordynacji całości oraz miksera lub blendera.

Składniki (dla 2 osób):

  • 6 jajek
  • Cytryna
  • dwie bułki kajzerki
  • bekon lub boczek wędzony
  • ser zółty
  • pomidor
  • ocet
  • masło
  • sól, pieprz, pieprz cayenne

Oddzielamy dwa żółtka od białek, wkładamy kubek lub miseczkę z nim do ciepłej wody, aby nieco się ogrzały.

Lekko podgrzewamy żółtka

Gotujemy wodę w średniej wielkości garnku, dodajemy sól i szklankę octu. Nie wiem po co ten ocet, ale co tam 🙂 Jeśli będziemy podgrzewali bułki w piekarniku to warto go nastawić.

Teraz zabieramy się za sos holenderski. W wariancie ubogim można zastąpić go po prostu majonezem ale po co? Sos łatwo się robi.

Sos holenderski

Do żółtek dodajemy łyżkę soku z cytryny, pół łyżeczki pieprzy cayenne i szczyptę soli. Całość miksujemy lub blendujemy dodając stopniowo nieco masła – całość powinna zgęstnieć jak kogel mogel. Odstawiamy do lodówki.

Teraz kroimy bekon na plasterki i kładziemy go na rozgrzanej patelni.

Bekon

Woda powinna się już zagotować – teraz tricky part. Lekko zmniejszamy temperarurę wody żeby za mocno się nie bulboniła. Rozbijamy jajko do kubeczka lub na spodek tak aby żółtko się nie rozlało i zsuwamy do wody, po czym zbieramy lekko białko łyżeczką robiąc ruch wokół jajka. Powinno zaraz się ściąć, nie powinno zbytnio „hulać” po całym garnku. U mnie średnio się udało, ale to nic 😉

Jajka w kąpieli wodnej

Jajka powinny być w kąpieli około 3 minut – nie dłużej bo żółtko nie może być zupełnie ścięte. Teraz wstawmy bułki do piekarnika – przecięte na pół rzecz jasna.

Bekon odwracamy na drugą stronę, dodajemy na patelnią po dwa plasterki pomidora, solimy go i pieprzymy. Zostaje chwilka na ukrojenie czterech plasterków zółtego sera (mogą być to też np drzazgi parmezanu)

Bekon i pomidory

I teraz wszystko powinno nam się zbiec w czasie. Upieczenie bułek, ugotowanie jajek, bekon i pomidorki.

Kładziemy bułki na talerzu, na nich bekon, później jajka odcedzone łyżką cedzakową (jeśli nie masz to wyjmij jajko zwykłą łyżką na chwilę na ręcznik papierowy żeby odciekły), na nie ser i pomidor, całość polewamy sosem holenderskim.

Jajo Benedykta

I zjadamy. Ech, chyba jutro rano zrobię 🙂