Na jajecznicę tę namówił mnie Łukasz, w związku z tym postanowiłem nazwać ją jego imieniem 🙂 Od początku połączenie oliwek, suszonych pomidorów i jajecznicy wydało mi się dziwne – prawdę mówiąc troszkę dziwnie też smakuje. Ale może to jakieś moje bariery 🙂 I przyznam się na początku – dałem chyba zbyt dużo oliwek i suszonych pomidorów, one bardzo dominują smakowo. Ale warto spróbować, do dzieła!

Składniki:

  • jajka
  • świeża bazylia
  • suszone pomidory
  • oliwki
  • chleb

Chleb

Suszone pomidory

Suszone pomidory

Oliwki

Bazylia

Chleb kroimy i wstawiamy do piekarnika. Powinien ładnie się stostować, ale nie przypiec. Termoobieg, nie za blisko grzałki.

Pokrojone składniki

Oliwki, pomidory i bazylię drobno kroimy.

Jajka

Jajka wbijamy do kubka, solimy, pieprzymy, możemy dodać trochę ziół jak ktoś lubi 🙂 Mieszamy.

Ścięte jajka

Rozgrzewamy nieco oliwy (w końcu to włoska jajecznica!) i wlewamy jajka. Ja lubię poczekać aż trochę się zetną, potem dopiero zaczynam mieszać – wtedy jajecznica ma więcej „faktury” i nie wygląda jak robiona z proszku 🙂 Gdy jest jeszcze lekko płynna, zdejmujemy ją z ognia, dorzucamy resztę składników i mieszamy. Jeśli widzisz, że za mocno się ścina, szybko przełóż do zimnej miski.

Gotowa kanapka

Mam nadzieję, że tosty się nie spaliły 🙂 Całość ułóż na tostach i jeeeeeeedz! 😀