Dziś przepis bajecznie prosty, a w sam raz nadający się do zapobiegania szalejącej grypie – z racji użycia dużej ilości czosnku. W ogóle moja kuchnia jest w dużej mierze anty-wampirowa, więc jeśli ktoś cosnku nie lubi, to wiele smakołyków tu dla siebie nie znajdzie 🙂

Tak na marginesie to drugi przepis który udało mi się opanować – przywiózł go kiedyś Dziadek, z delegacji do Czechosłowacji. Pastę tę przyrządzałem sobie bardzo często kiedy musiałem sam robić śniadanie 🙂

Składniki:

  • żółty ser*
  • śmietana
  • czosnek

* w tym wypadku naprawdę można eksperymentować z każdym dostępnym w Polsce serem – no może za wyjątkiem parmezanu 🙂

żółty ser

żółty ser

czosnek

czosnek

śmietana

śmietana

Ser trzemy na tarce (chyba że tak jak ja kupiliśmy już starty). Wciskamy czosnek – tu nie podaję ilości, każdy musi dopasować ją do swojego smaku. Zbyt hardkorowe ilości mogą być rzeczywiście niszczące, ale z drugiej strony zdrowe 😀 Dodajmy śmietanę – nie za dużo, całość po wymieszaniu powinna mieć konsystencję pasty.

Składniki czekające na wymieszanie

Składniki czekające na wymieszanie

Pastę mieszamy widelcem i dolewamy śmietany –  jeśli potrzeba. Sól i pieprz do smaku.

Pasta czosnkowa na kanapkach

Pasta czosnkowa na kanapkach

Pastę można jeść widelcem, chociaż najlepiej sprawdza się na kanapkach. Aha, zapomniałbym. Najlepiej jeśli jedzą ją wszyscy domownicy. Najlepiej nie iść później w gości, ani takowych nie przyjmować. Nie pomaga mycie zębów, ani nawet Listerine. You have been warned! Smacznego 🙂