Tak, wiem, wiem, wiem. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Moje lenistwo spowodowało, że nie napisałem nic od… nawet nie chcę liczyć od kiedy. Dziękuję za popędzanie – to rzeczywiście ktoś czyta. I to nie byle kto, ha! 😉

A może jednak trochę się usprawiedliwię…  Po prostu nic się nie dzieje. Serio. Gdy wyjeżdżamy na wakacje z chęcią opisuję każdy dzień i wrzucam zdjęcia, bo każdy dzień jest inny, a tymczasem…

Ok zacznę od końca. Dostałem Permit! To znaczy pozwolenie na pobyt/pracę. Wreszcie, po 3 miesiącach. Miałem już trochę dość – wiecie perspektywa spędzenia tu 3 miesięcy bez pracy była całkiem atrakcyjna w lecie, czy nawet późną jesienią. Ale teraz po prostu się nudzę. Za oknem na przemian plucha i mróz – śnieg był, ale stopniał, teraz po prostu jest błoto. Kilka dni temu wyjątkowo wypogodziło się (wrzucę na dniach zdjęcia), więc mogliśmy pójść z Denisem na dłuższy spacer. Właśnie – Denis. Urósł już docelowo (co wcale nie czuni go wielkoludem) i przytył grubas. Jest strasznie żywiołowy i rozrywkowy 🙂  Spi oczywisce z nami, no bo jak :]

Skończyłem lekcje francuskiego. 140 godzin, całkiem sporo i prawde mówiąc mogę już spokojnie porozumiewać się na większość tematów. Ok wszystko zależy od tego KTO ze mną rozmawia, bo bywa tak że rozumiem tylko 20%. Ale taki urok tego języka.

Znalazłem agencję reklamową dość blisko domu, wysłałem wczoraj CV, zbaczymy co z tego będzie. Byłoby świetnie – iałbym nawet bliżej od Mary (która notabene pracuje teraz w nowym budynku, dwa przystanki autobusowe stąd).

I to chyba tyle – serio. Czekam na wiosnę, bo w taką pogode nawet nie chce nam się jeździć downtown (nomen omen centrum rzeczywiście jest „w dole”).

W międzyczasie byliśmy w Polsce na święta (az tak dawno nie pisałem??) a później ja sam poleciałem na 30tkę s00hego. Szykujemy się na jakiś krótki wyjazd gdzieś gdzie jest cieplej, nawet na kilka dni – podobno odstresowanie się wpływa pozytywnie na stworzenie nowego potomka. Bo może to już czas? 🙂 Na razie nic więcej nie piszę 😛

Pozdrawiam wszystkich czekających na wpisy, obiecuję poprawę!